Nowe religie
Młodzi wkraczają
Kto ma biznes w ogłupianiu ludzkości globalnym ociepleniem, mniej więcej wiadomo. Kto nie ma? Chiny, Ameryka… i Polska. Skądinąd jest to interesujący sojusz, nawet jeśli tylko doraźny. Ale Polska nie prowadzi własnej polityki światowej, więc nic z tego potencjalnego sojuszu nie wynika. Bez nowych kadr polska polityka strategiczna jest skazana na ostateczną klęskę, nawet jeśli pod ciosami kryzysu rozpadnie się projekt pod nazwą „Unia Europejska”. Na szczęście młode kadry właśnie wkraczają na scenę.
Duchowe „autorytety”
Różne odmiany „ekologii” (bez cudzysłowu użyłbym tego słowa w sensie nauki o biocenozie) stały się fenomenami parareligijnymi już czterdzieści lat temu. Dziś „ekologia” już zatraciła świeży oddech młodości i stała się religią oficjalną. To budzi nadzieję, że młodzież świata szybko się przeciw niej zrewoltuje. Dołączają do „ekologii” wszakże inne kulty, w jakiejś mierze konkurencyjne, ale i kompatybilne. Przypomina to epokę bliską mi z racji moich dawnych badań, a mianowicie późny antyk rzymski. W stolicy imperium współistniały różne kulty, pozornie totalnie konfliktowe. Z okresowymi represjami wszakże spotykały się tylko nieliczne z nich, głównie chrześcijaństwo. Wielu Rzymian uczestniczyło w niemal wszystkich kultach pogańskich, jakie im zaproponowano. Na przykład adwokat i pisarz Apulejusz. Czy jednak ktoś unosił się ponad tą kultową pstrokacizną? Filozof, mistyk pogański i „autorytet” duchowy swojej epoki, Plotyn, mieszkał już w Rzymie dość długo, kiedy spytano go, dlaczego nie chodzi składać ofiar bogom. Plotyn dobrotliwie odparł: „Bogowie przychodzą do mnie”. Pozwolę sobie na osobiste wspomnienie. Mój patron naukowy sprzed ćwierć wieku, wysokiej klasy historyk i król masonów (wedle określenia Jerzego Urbana), przypominał mi Plotyna. Plotynów jest dziś sporo.
Mężczyzna, czyli zły
Zaszczepianie i pielęgnacja nowych religii odbywa się przy niewątpliwym udziale rozmaitych Plotynów, oczywiście z udziałem prostych analityków, psychologów i badaczy opinii. Nadal świetnie się mają stosunkowo stare kulty: ateizm, kult zboczeń (z wyjątkiem pedofilii), feminizm. Ale pojawiają się nowe mody. Kiedy obecny rząd w roku 2008 kazał prokuratorom i policjantom szukać po Polsce wyrodnych ojców kazirodców i pedofilów, nie miałem wątpliwości, że nie byle kto na to wpadł. Była to część światowej kampanii wymierzonej w mężczyznę i ojca. Kampanii starej jak świat, lecz na nowo zideologizowanej przez Marksów, Bachofenów i Freudów w XIX wieku. I wdrożonej za ogromne pieniądze w praktyce pod koniec XX wieku. Warto mieć świadomość, że obecna walka z pedofilią ma właśnie taki cel, a nie ochronę dzieci. W ochronę dzieci możni tego świata nie zainwestowaliby miliardów.
Marcin Masny
Napisz komentarz
Pola wymagane oznaczone są *.
Posts: 2
Reply #1 on : Thu April 22, 2010, 00:22:21


Posts: 2
Reply #2 on : Thu April 22, 2010, 03:22:07