Parytetem w nierówności

Karol Sala
Niedawno kobiety w Polsce odniosły duży sukces. Zdołały społecznie, bez wielkich instytucjonalnych struktur, zgłosić do Sejmu obywatelski projekt ustawy, który ma skutkować zagwarantowaniem im co najmniej połowy miejsc na listach wyborczych. Choć wokół ustawy wzbiło się trochę kurzu, projekt zyskał dość przychylne przywitanie ze strony polityków.

Projekt składa się z 4 artykułów. Pierwszy dotyczy nowelizacji ordynacji wyborczej do Sejmu i Senatu (dotyczy tylko wyborów do izby niższej parlamentu); drugi ordynacji wyborczej do rad gmin, rad powiatów i sejmików wojewódzkich; trzeci ordynacji wyborczej do Parlamentu Europejskiego; czwarty jedynie ustala datę wejścia ustawy w życie. Całość poprzedzona jest preambułą, z której wynika, że ustawa ma na celu pełniejszą realizację konstytucyjnej zasady równości kobiet i mężczyzn.

Różność pomiędzy kobietami i mężczyznami jest stanem faktycznym. Niemniej jednak różnice płci same w sobie nie powodują nierówności pomiędzy kobietami i mężczyznami. Można śmiało powiedzieć, że obie płcie są różne, lecz nie istnieje żadna podstawa, aby można było twierdzić, że któraś z nich jest lepsza lub gorsza. Jako, że takiego faktu stwierdzić nie można, faktyczne zróżnicowanie pozycji społecznych ze względu na płeć, w których jedna charakteryzuje się gorszymi w ocenie ogólnospołecznej perspektywami powinno spotkać się z brakiem akceptacji.

Pomimo, że niemal wszystkie prawne bariery ograniczające dostęp kobiet do życia społecznego czy ekonomicznego zostały usunięte w sferze faktycznej nadal panuje nierówność.

Obecnie w Polsce widoczne są różnice w pozycji kobiet i mężczyzn jednoznacznie wskazujące na gorsze usytuowanie tych pierwszych. Z każdych kolejnych badań wyłania się mało radosny obraz kobiet. Kobiety statystycznie zarabiają mniej od mężczyzn za tę samą pracę na tym samym stanowisku, mniej z nich zasiada na stanowiskach kierowniczych, a jeszcze mniej na wysokich stanowiskach dyrektorskich. Kobiety są słabiej reprezentowane wśród najwyżej tytułowanych naukowców, polityków czy nawet ocenianych jako najlepszych aktorów. Mniej liczne są kobiety, które odniosły duży sukces w biznesie, co przejawia się w odległych pozycjach na listach najbogatszych osób. Również w życiu kulturalnym, choć panie są prawdopodobnie znacznie większymi konsumentami kultury niż mężczyźni, przeważają znani pisarze a nie pisarki, znani reżyserzy, itp. Sport kobiecy traktowany jest przez sponsorów trochę po macoszemu, gdyż jest postrzegany jako mniej widowiskowy niż ten uprawiany przez mężczyzn. Kobiety zdecydowanie częściej spotykają się z traktowaniem ich w sposób paternalistyczny. I choć kobiety rekompensują to sobie w sądach rodzinnych, uzyskując niemal z góry opiekę nad dziećmi, ogólny status kobiet jest generalnie postrzegany jako gorszy.

Wzrost społecznej świadomości kobiet

Ruch feministyczny powstał w reakcji na wzrost świadomości społecznej kobiet przy jednocześnie istniejących barierach prawnych uniemożliwiających im równe partycypowanie w życiu społecznym, politycznym i gospodarczym. Niewątpliwym sukcesem kobiet było udzielenie im prawa wyborczego. Od tego czasu w konstytucjach wielu państw pojawia się specjalny zapis mający je zagwarantować. Zasada ta znajdowała kolejne potwierdzenia w ustawach regulujących dostęp do kształcenia, do wykonywania poszczególnych zawodów itp. Efektem wiekowej pracy jest osiągnięcie w Europie Zachodniej, a także w Polsce generalnie prawnej równości kobiet i mężczyzn.

Pomimo, że niemal wszystkie prawne bariery ograniczające dostęp kobiet do życia społecznego czy ekonomicznego zostały usunięte w sferze faktycznej nadal panuje nierówność.

Na taki stan rzeczy wpływają, jak słusznie zauważają w uzasadnieniu do projektu ustawy, między innymi nadal trudne warunki życia codziennego kobiet czy konieczność pełnienia wielu ról społecznych jednocześnie (zawodowych, domowych, rodzinnych).

Prawdą jest również fakt, że organy władzy publicznej poświęcają tym problemom zbyt mało uwagi. Kobiety w odrodzonej Rzeczypospolitej nie są w stanie odnaleźć swojej nowej roli i funkcjonują pomiędzy tradycyjną rolą kobiety zajmującej się domem i dziećmi, a wizją kobiety nowoczesnej, skupionej na sobie i swojej karierze. Organy władzy publicznej przyjęły taki stan rzeczy za trwały i nie działały w kierunku ułatwienia kobietom godzenia tych dwóch stylów życia. Efektem jest całkowity niemal zastój w sytuacji kobiet w Polsce.

Poprawić status kobiety

Kongres Kobiet, pomysłodawca projektu dostrzega ogromną liczbę nierozstrzygniętych spraw, które mają zasadnicze znaczenie dla pozycji kobiet w społeczeństwie. Poddaje także całą masę konkretnych rozwiązań mających na celu jej poprawę. Niektóre są całkowicie nowe, mające doniosłe znaczenie w kształtowaniu nowej roli kobiet, niektóre zaś mają na celu doraźną poprawę sytuacji kobiet znajdujących się w niesprzyjających okolicznościach.

Wydaje się, że bez poważnego pochylenia się polityków nad tą listą trudno będzie oczekiwać widocznej poprawy pozycji kobiet.

Propozycja wprowadzenia parytetów znajduje się na szczycie listy. Wynika to zapewne z oczywistej kalkulacji, że tylko w razie zagwarantowania dla postulatów kobiet poparcia na szczytach władzy, będzie można je zrealizować. Wprowadzenie takiej regulacji stanowiłoby także niejako moralne zwycięstwo kobiet i swego rodzaju zapowiedź przyszłych zmian.

Co do założeń projekt nie podlega dyskusji. Prawem kobiet jest decydować o swoim życiu w sposób suwerenny. Prawem kobiet jest traktowanie ich w społeczeństwie na równi z mężczyznami. Wreszcie prawem kobiet jest instytucjonalne zabezpieczenie ich interesów ekonomicznych czy socjalnych, które są zagrożone, gdy te sprawują funkcje związane z macierzyństwem. Prawem kobiet jest realizowanie się w wybranej przez siebie roli i prawem kobiet jest utrzymanie odpowiedniego statusu ekonomicznego, społecznego, kulturalnego czy politycznego, gdy wybiorą rolę uwzględniającą potrzeby poświęcenia się dla rodziny.

Projekt po prostu słaby

Niestety pod względem formalnym i merytorycznym projekt wydaje się po prostu słaby. Może to wynikać z charakteru takiego projektu; że jest inicjatywą społeczną i zbyt szczegółowe opracowanie rozwiązań prawnych mogłoby zniechęcić do utożsamiania się z rozwiązaniami postulowanymi przez Kongres Kobiet.

Należy wyrazić nadzieję, że ustawa ta nie zostanie potraktowana przez polityków jako ustawa zamykająca dyskusję, lecz stanie się przyczynkiem do zmian, prowadzących do umożliwienia kobietom zachowywania tradycyjnych ról w nowoczesnej Polsce.
 

Przede wszystkim uzasadnienie projektu jest niemal znikome. Jedynym konkretnym argumentem za wprowadzeniem takiego rozwiązania jest postulowana chęć urzeczywistnienia konstytucyjnej zasady równości kobiet i mężczyzn. Nie ma natomiast uzasadnienia, dlaczego to rozwiązanie i dlaczego w takim właśnie kształcie. Argumentem za wprowadzeniem parytetów na pewno nie jest brak wad, nie jest także wskazanie, że w innych państwach parytety są stosowane bez wskazania ich postaci czy skuteczności. Przy tworzeniu każdego prawa należy także w pewnym sensie oddać się refleksji dotyczącej skutków wprowadzenia danych rozwiązań. Obecnie w Sejmie także funkcjonują posłanki i sprawą wątpliwą jest, aby wszystkie zgodnie głosowały nad rozwiązaniami proponowanymi przez Kongres. Zresztą autorki projektu nie ukrywają, że nie taki jest cel ustawy. Mając świadomość, że parytet może się nie przekładać na wyniki wyborów, chcą jedynie zagwarantowania miejsc na listach.

Pojawia się zatem w projekcie pewna sprzeczność. Ma zapewnić pełniejsze realizowanie zasady równości kobiet i mężczyzn, jednocześnie nie dając narzędzi do tego celu. Sama prawna gwarancja obecności kobiet na listach nie spowoduje faktycznej poprawy ich sytuacji politycznej.

Dostęp na pewno równy?

W tym miejscu należy zauważyć, że cel ustawy, jakim ma być zagwarantowanie równego dostępu do miejsc na listach wyborczych w świetle proponowanych rozwiązań jest nieco zbyt wąsko zakreślony. Brakuje bowiem w nim słów „co najmniej”. Cały projekt ma zagwarantować co najmniej równą liczbę kobiet i mężczyzn na listach wyborczych. To oznacza, że kobiety mogą (a z dalszych postanowień wynika, że na pewno będą) stanowić gwarantowaną przez prawo większość na listach. Niezależnie od tego, czy stan ten jest pożądany, czy nie przez autorki projektu (w uzasadnieniu przechodzą nad tym faktem do porządku dziennego) nie jest to na pewno dostęp równy.

Prawem kobiet jest decydować o swoim życiu w sposób suwerenny. Prawem kobiet jest traktowanie ich w społeczeństwie na równi z mężczyznami. Wreszcie prawem kobiet jest instytucjonalne zabezpieczenie ich interesów ekonomicznych czy socjalnych, które są zagrożone, gdy te sprawują funkcje związane z macierzyństwem.

Uzasadnienie nie zawiera także wytłumaczenia, jak zasada ta miałaby być realizowana w praktyce. Jedynym praktycznym rozwiązaniem jest ustanowienie sankcji dla komitetu, któryby nie sprostał wymaganiom parytetów. Tymczasem proponowane rozwiązania mogą powodować sytuacje kuriozalne. Wystarczy wymienić sytuację, kiedy w wyborach samorządowych do rady gminy na liście kandydatów na radnego małego sołectwa pojawia się jeden kandydat. Wtedy musi to być kobieta lub istnieje konieczność „znalezienia” kobiety, która chciałaby kandydować z danej listy. Owszem, takie rozwiązanie nie narusza wolności wyborców, w tym wypadku narusza jednak wolność tego kandydata, który jest zmuszony szukać innego kandydata, aby móc samemu kandydować. Dotyczy to także innych sytuacji, w których jedynie brak kandydatek (a nie np. obecność mniej lub bardziej kompetentnych) mógłby skutecznie uniemożliwić start kandydata.

Na zakończenie autorki w uzasadnieniu stwierdzają, że najlepszym rozwiązaniem byłoby, gdyby szerokie uczestnictwo kobiet w życiu politycznym wynikało z ugruntowanych w społeczeństwie tradycji i obyczajów, lecz ponieważ jest ono na razie niemożliwe, należy posługiwać się rozwiązaniami prawnymi. W tym stwierdzeniu autorki mają zupełną rację, jednak wydaje się, że projekt jest rozwiązaniem zbyt daleko idącym, a cel jakim byłoby kształtowanie tych tradycji i obyczajów, zachęcanie kobiet do uczestnictwa w życiu politycznym, skłanianie sił politycznych do umieszczania kobiet na swoich listach wyborczych czy obsadzania ich na stanowiskach publicznych można uzyskać za pomocą mniej radykalnych rozwiązań.

Do Sejmu trafił więc projekt, który został tam złożony w innym celu, niż postuluje w swojej treści. Ponadto nie zawiera podstaw do uznania jego potencjalnej skuteczności w realizowaniu celu deklarowanego przy jednoczesnym niedostosowaniu środków do założonego celu. Zawiera natomiast uzasadnienie, które — zamiast skupiać się na merytorycznej podwalinie dla projektu — wchodzi wyprzedzająco w polemikę z przeciwnikami ustawy lub traktuje o rzeczach zupełnie z parytetami nie związanych.

Przyczynek do zmian

Projekt ustawy, pomimo swoich wad, jest jednak wyraźnym sygnałem, że kwestia zbyt małego udziału kobiet we władzy budzi niezadowolenie wielu osób. Pokazuje też, nareszcie, siłę środowiska kobiecego, któremu udało się zebrać odpowiednią liczbę podpisów oraz skutecznie lobbować polityków (także płci męskiej) do zainteresowania się sprawami kobiet. Ożywia także bardzo potrzebną debatę nad rolą kobiet w polskim społeczeństwie. Należy wyrazić nadzieję, że ustawa ta nie zostanie potraktowana przez polityków jako ustawa zamykająca dyskusję, lecz stanie się przyczynkiem do zmian, prowadzących do umożliwienia kobietom zachowywania tradycyjnych ról w nowoczesnej Polsce.

Karol Sala

Napisz komentarz

Pola wymagane oznaczone są *.


dnxlcctqwu
Posts: 2
Comment
hbwuQOMlVCzk
Reply #2 on : Thu April 22, 2010, 11:38:37
p6NaT9 <a href="http://tilzzgflvuic.com/">tilzzgflvuic</a>, [url=http://bddgyunfqfjd.com/]bddgyunfqfjd[/url], [link=http://nmkvestassje.com/]nmkvestassje[/link], http://drefeqpwaeyz.com/
hjbfrbwchd
Posts: 2
Comment
EHOMICktBVi
Reply #1 on : Thu April 22, 2010, 09:37:02
XbvKHG <a href="http://lyfdcwqkysfo.com/">lyfdcwqkysfo</a>, [url=http://cmsyublvgrzc.com/]cmsyublvgrzc[/url], [link=http://kabsplysangc.com/]kabsplysangc[/link], http://splaetqztwin.com/

Karol Sala

W numerze:

Z życia KoLibra
Aktualności
Temat numeru
Feminizm
Anna Grabińska
Parytety - realny problem czy lewicowa propaganda?
Z dr Moniką Michaliszyn rozmawia Anna Grabińska
W naszej naturze leży dawanie siebie drugim
Rozmowa z Panią Łyżeczką
Polityka
Amerykanie są narodem dłużników
Z Ronem Paulem rozmawia Jacek Spendel z Instytutu Globalizacji
Komentarz dzikiego kapitalisty
Publiczne znaczy złe
Witold Falkowski
Z czapy Kwiatka
Przeciw amnezji
Jaromir Kwiatkowski
Prawo
Parytetem w nierówności
Karol Sala
Kącik teologiczny
Skąd wziął się w Kościele kult Maryi?
Paweł Pomianek
Felietony
Chodzi o dobro iksa!
Igor Belczewski
Kultura i społeczeństwo
Spacer? Tylko w centrum handlowym!
Anna Grabińska

Facebook | Goniec Wolności

Wesprzyj „Gońca”

VWBank Direct 23213000042001020462740001
z dopiskiem: Goniec Wolności

Wydaliśmy książkę!


Czego nie wiesz o obecnym kryzysie? pod red. Dominika Jaskulskiego

Do nabycia w pakiecie ebooków Libenter.pl